Artykuły

  • Wydrukuj
  • 22 grudnia 2020
  • 23 grudnia 2020

Trudna sytuacja sklepu modniarsko-czapniczego w Pszczynie

Przy ul. Warownej 37 w Pszczynie pani Bogusława prowadzi od 45 lat pracownię modniarsko-czapniczą. Niedawno musiała zwolnić swoją własną córkę - jedyną pomocnicę. To przez koronawirusowy kryzys, ale też przez to, że zanika moda na eleganckie nakrycia głowy. Jaka przyszłość czeka to kultowe miejsce? Czy czas okołoświąteczny będzie dla niego łaskawszy? Informację o trudnej sytuacji zakładu opublikowała jako pierwsza strona Make Life Harder na Facebooku.

Pracownia modniarsko-czapnicza, ul. Warowna
Pracownia modniarsko-czapnicza przy ul Warownej w Pszczynie · fot. pless.pl


Pani Bogusława od 1975 roku codziennie dojeżdża do swojego zakładu w Pszczynie z Żor. Do zawodu wyuczyła swoją córkę, która pracowała z nią 20 lat. Przez te wszystkie lata działalności interes szedł dobrze, a pani Bogusława miała nawet uczennice. Dziś zakłady modniarskie zamykają się - niektóre miasta jak np. Katowice, czy Bielsko-Biała w ogóle już ich nie mają.

Właścicielka pracowni miała nadzieję, że córka przejmie pracownię, jednak biznes przestał być opłacalny. Była zmuszona zwolnić córkę. Teraz musi o wszystko zadbać sama - wykonać czynności w pracowni związane z szyciem, naprawą, czyszczeniem kapeluszy, sprzątaniem, obsługą klientów. Jest w stanie utrzymać pracownię głównie dlatego, że ma już emeryturę, nie musi też płacić czynszu, bo lokal jest własnościowy.

- Kryzys spowodowany jest pandemią, ale także tym, że zanika elegancja na polskim rynku odzieżowym - mówi pani Bogusława. - Coraz mniej jest pań, które noszą eleganckie kapelusze do płaszcza, jak jeszcze było 10 lat temu. Galerie zupełnie nas załatwiły. Zawód kapelusznika zanika. Teraz problemem stało się również to, że starsze panie, które stanowiły większą część klienteli, w czasie pandemii siedzą zamknięte w domach i nie potrzebują wyjściowego nakrycia głowy, nie przychodzą do pracowni. W ostatnich miesiącach bywały dni, kiedy do zakładu nie przyszedł żaden klient, czasami były 2, 3 osoby - przyznaje.

Kryzysu zawodu pani Bogusława upatruje też w tym, że zimy są coraz cieplejsze, a do wielu miejsc coraz częściej udajemy się samochodami i nie potrzebujemy się ciepło ubierać.

Pracownia modniarsko - czapkarska w Pszczynie
Pracownia modniarsko-czapnicza przy ul. Warownej w Pszczynie · fot. ar / pless.pl


W sprzedaży znajdziemy wyroby własne pracowni - czapki i kapelusze wykonane w całości ręcznie z półfabrykatów lub zdobione na miejscu, a także czapki wełniane i akrylowe, berety zdobione przez panią Bogusławę, toczki, kaszkiety, chustki i szaliki. W pracowni można ponadto wyczyścić i odpracować kapelusz, czy wymienić w nim podszewkę. Ratunkiem dla utrzymania zakładu są właśnie usługi oraz prace zdobnicze.

Oryginalny, solidny kapelusz ręcznie wykonany i zdobiony lub czapka to doskonały prezent pod choinkę! Zachęcamy do pomagania i obdarowywania bliskich dobrej jakości upominkiem.

Informację o trudnej sytuacji zakładu modniarsko-czapniczego opublikowała jako pierwsza strona make life harder na Facebooku:

make life harder

ar / pless.pl

© 2001-2024 pless intermedia.