Artykuły

  • Wydrukuj
  • 29 sierpnia 2025
  • 3 września 2025

Sąd odroczył decyzję ws. powrotu H. Kani do Polski. Król wędlin chce uczestniczyć w procesach

Sąd Okręgowy w Katowicach odroczył we wtorek do 28 października decyzję w sprawie wydania listu żelaznego Henrykowi Kani. Sąd zapoznał się z argumentacją obrońców przedsiębiorcy. Wezwał też prokuraturę do przedstawienia dodatkowych informacji.

Henryk Kania Junior
Henryk Kania Junior · fot. ZM Henryk Kania


Jak pisaliśmy 29 sierpnia, we wtorek 2 września Sąd Okręgowy w Katowicach miał zdecydować, czy wyda Henrykowi Kani list żelazny. Dzięki niemu przedsiębiorca mógłby wrócić z Argentyny do Polski i uczestniczyć w procesach i śledztwach dotyczących Zakładów Mięsnych Henryk Kania S.A. jako świadek i oskarżyciel posiłkowy. H. Kania Junior zamierza udowodnić, że do upadku potężnej firmy miały się przyczynić banki i sieci handlowe, na czym, według niego, skorzystała konkurencja.

W kwietniu br. pełnomocnicy Henryka Kani zawnioskowali do sądu o wydanie mu listu żelaznego. Były przewodniczący rady nadzorczej Zakładów Mięsnych Henryk Kania S.A. chce przyjechać do Polski, by dochodzić sprawiedliwości dla siebie i swojej rodziny. Obecnie mieszka w Argentynie.

O sprawie rozpisują się w ostatnich dniach duże polskie portale - m.in. WiadomościHanlowe.pl, Gazeta.pl czy serwis finanse Wirtualnej Polski.

Henryk Kania liczy na to, że sąd przychyli się do jego argumentów i zgodzi się na list żelazny. Wówczas mógłby odpowiadać w procesach sądowych z wolnej stopy, ponieważ, zgodnie z kodeksem postępowania karnego, sąd wydając list żelazny, jednocześnie uchyla tymczasowe aresztowanie.

Przedsiębiorca chce przed sądem udowodnić m.in., że do upadku jego rodzinnych Zakładów Mięsnych i tym samym również pokrzywdzenia wielu polskich dostawców rolnych doprowadziła zmowa jednego z banków oraz jednej z dużych sieci handlowych. Henryk Kania wskazuje również, że do wielu nieprawidłowości dochodziło później w trakcie postępowania upadłościowego spółki, na czym skorzystał jej ówczesny konkurent.

Henryk Kania przekonuje, że informacje, którymi dysponuje, pozwoliłyby na wyjaśnienie, dlaczego w ramach postępowania upadłościowego nowoczesny zakład produkcyjny należący do Zakładów Mięsnych sprzedano konkurencyjnemu przedsiębiorstwu za ułamek jego wartości i to pomimo istniejącego sądowego zakazu zbywania go. H. Kania ma nadzieję, że jego zeznania umożliwiłyby wyjaśnienie wielu wątpliwości związanych z upadłością ZM Henryk Kania oraz przejęciem kluczowych aktywów firmy.

H. Kania ma także żal do katowickich śledczych. Według niego prokuratura w Katowicach nie zgadzając się na jego przyjazd, de facto uniemożliwia doprowadzenie do końca wszystkich postępowań w sprawie jego rodzinnej firmy. Według niego wymiar sprawiedliwości próbuje uniemożliwić mu dochodzenie sprawiedliwości.

Przypomnijmy: w czerwcu 2020 roku sąd ogłosił upadłość pszczyńskich Zakładów Mięsnych, zaś Henryk Kania Junior jest podejrzany o popełnienie przestępstw skarbowych.

ar / pless.pl

© 2001-2025 pless intermedia.